Kategorie Genialne

Telefony komórkowe mają funkcję, która może uratować Ci życie. Mało osób ją zna

Mamy środek sezonu letniego, z powodu koronawirusa wiele osób dopiero teraz decyduje się pojechać gdzieś na wakacje. „Słuchaj, a może tak zainstalowałbyś sobie jakąś apkę SOS, tak na wszelki wypadek, żeby było bezpieczniej?”, niejedna osoba słyszała tę rade od znajomego. W niniejszym tekście postaram się pokazać plusy i minusy takiego rozwiązania i w efekcie pomóc Ci odpowiedzieć na pytanie czy warto się na nie zdać.

Aplikacje SOS na telefon. Jak to działa? Plusy posiadania apki

Pikrepo

Wszystkie aplikacje SOS działają bardzo podobnie. Musimy je najpierw pobrać z Google Play (w przypadku Androida) lub App Store (w przypadku Apple). Znajdziemy je bardzo łatwo wpisując po prostu SOS w jednej z dwóch wspomnianych wyszukiwarek. Instalujemy je, uruchamiamy i wybieramy interesujące nas opcje. Zazwyczaj ich działanie polega na tym, że w przypadku wystąpienia sytuacji zagrożenia możemy  w prosty sposób za pomocą takiej apki wysłać sygnał alarmowy do wcześniej wybranych przez nas osób.

Najczęściej robi się to wciskając trzykrotnie przycisk zasilania, albo potrząsając telefonem w określony sposób. Wszystkie aplikacje wysyłają w takim momencie ustalony wcześniej tekst do numerów wpisanych na listę, większość z nich robi także zdjęcie za pomocą przedniego aparatu, które pozwala się lepiej odbiorcy zorientować w sytuacji (niektóre aplikacje raczej umożliwiają szybkie zrobienie takiego zdjęcia, zamiast robić je automatycznie same). Część aplikacji nagrywa też za pomocą wbudowanego w telefonie mikrofonu kilkanaście sekund/minutę ścieżki audio, co może stanowić duże ułatwienie. Większość apek SOS wysyła również informację lokalizacyjną o naszym położeniu.

I to właściwie tyle. Jak się wydaje na pierwszy rzut oka, taka apka może być rzeczywiście pomocna w szybkim powiadomieniu naszych bliskich o jakiejś niebezpiecznej sytuacji. Tak to przynajmniej prezentuje się w teorii.

Potencjalne wady apki SOS

Pixabay

Ze wspomnianą skutecznością aplikacji SOS jednak różnie bywa. Przetestowałam kilka z najpopularniejszych i w praktycznie każdym przypadku pojawiały się mniejsze lub większe problemy.

Podstawowym okazało się lokalizowanie mojego położenia – jeśli nie masz w telefonie na stałe włączonego GPSa i połączenia z internetem, to możesz zapomnieć o tym, że będzie ona dokładna. W centrum dużego miasta apki z reguły pokazywały mi moje położenie z dokładnością do… 2 kilometrów. Oczywiście problem znikał po połączeniu z internetem, ale mało osób ma tak wytrzymałe baterie w telefonie, ze może sobie w praktyce na to pozwolić.

Innym problemem było to, że w części apek pojawiały się w sytuacji pozorującej alarmową okienka z jakimś zapytaniem, typu: „Czy na pewno wysłać te wiadomość do wielu osób?”. Jeśli ktoś naprawdę znajduje się w sytuacji zagrożenia, to przecie nie ma czasu w takie rzeczy się bawić.

Jak dla mnie wadą apek SOS jest tez to, że powiadomienie możemy wysłać do znajomych, a nie do służb, które są od tego, żeby nam pomóc. Przecież nie mamy pewności, ze nasz bliski akurat zauważy to powiadomienie i zajmie się zorganizowaniem pomocy.

Muszę także zaznaczyć, że część aplikacji SOS jest płatna, a ceny są tutaj bardzo zróżnicowane.

Czy warto instalować apkę SOS na wakacje?

Pixabay

Pomimo przytoczonych przeze mnie wad wielu użytkowników w ogólnodostępnych recenzjach chwali sobie posiadanie takiej apki i twierdzi, że rzeczywiście poczuli się ze swoją rodziną bezpieczniej, albo, że wręcz pomogła im ona w alarmującej sytuacji.

Osobiście nie wiem na ile apka SOS byłaby skuteczna, gdyby coś przydarzyło mi się w środku nocy. Mam też wrażenie, że w przypadku wypadku drogowego dużo efektywniejsza i szybsza okazałaby się pomoc innych kierowców.

Myślę, że taka apka na pewno może się przydać jeśli podczas wakacji poznasz jakąś nową dziewczynę/chłopaka i z jakiegoś powodu w sytuacji sam na sam poczujesz się zagrożony/zagrożona.

Jedno jest pewne: przed zdecydowaniem się na aplikację SOS warto najpierw ją „na sucho” przetestować, by upewnić się, że rzeczywiście może pomóc i że wszystko działa tak, jak powinno.