Kategorie Lajfhaki

6 przykładów regionalizmów, które nie każdy z nas zna. Przedziwne określenia w polskim języku

Niejednokrotnie w innych regionach niż nasze rodzinne strony, usłyszymy ciekawe regionalizmy. Polski język ma ich naprawdę sporo! Zapraszamy Was na małą wycieczkę po przeróżnych określeniach z całej Polski.

Łobuz

Twitter/a_brzozowski

Nicpoń, chuligan czy łobuz to dość powszechne określenia na osobę, która nie zachowuje się w odpowiedni sposób. Jednak i tutaj znajdziemy regionalizmy. Przykładowo „chachar” to regionalizm lwowski określający właśnie chuligana. Co ciekawe chachar na Śląsku oznacza bezdomnego lub włóczęgę. W Krakowie z kolei usłyszymy zamiast o łobuzach czy chuliganach usłyszymy o „baciarach”.

Obuwie domowe

Twitter/carrloti_0

Kapcie to nad wyraz powszechne określenie na buty, które zakładamy wyłącznie w domu. Jednakże Krakusy nazywają je pantoflami, z kolei mieszkańcy Wielkopolski, Kaszub i Śląska mają w domu laczki. Białystok preferuje bambosze, a na Lubelszczyźnie nazywa się je ciapami od charakterystycznego dźwięku jaki wydają.

Ziemniaki

Twitter/RolnikN

W Polsce na to warzywo woła się na kilka sposobów. Mieszkańcy wielkopolski uwielbiają przeróżne dania z „pyr”, z kolei w zachodniopomorskich czy na Śląsku wolą zajadać się „kartoflami” (z niem. kartoffel). Z kolei Górale (zwłaszcza z Podhala) uwielbiają klasyczne „grule”.

Tramwaj

Twitter/justtekito

Poznański Szybki Tramwaj mieszkańcy określają mianem „pestki”. Nie zdziwicie się zatem, że będąc u znajomych w tym mieście usłyszycie, że ludzie spieszą się na pestkę. Poznaniacy mają także swoje określenie na bilet na komunikację miejskiej – migawka. Z kolei mieszkańcy Krakowa na stare modele tramwajów mówią „akwaria” z powodu szyb, mocno przypominających sztuczny pojemnik wodny ze szkła.

Odwieczny problem opuszczania domów

Twitter/zalamaniexd

Mieszkańcy małopolski opuszczając miejsce zamieszkania mówią, że „wychodzą na pole”. Z kolei reszta Polski „wychodzi na dwór”. Wbrew pozorom oba stwierdzenia są poprawne, albowiem pierwsze jest regionalizmem, z kolei drugie spełnia definicje dworu czy „otwarta przestrzeń na zewnątrz domu.”

Pieczywo

Twitter/Miasto_Lodz

Chleb to jeden z najbardziej podstawowych produktów w domu. Jednak o ile sam produkt nie budzi większych zastrzeżeń, tak kromka chleba już tak. Poznaniak poprosi cię o „sznytkę”, mieszkaniec Mazur, o „pajdę” z kolei poproszą Małopolanie. Z kolei w  Łodzi znajdziemy wyjątkowe pieczywo o nazwie żulik. Jest to chleb turecki z rodzynkami.

A jakie wy znacie regionalizmy? Pochwalcie się w komentarzach!

, www.papilot.pl