Sprytne oszustwa dużych sklepów odzieżowych. Na sporo trików dajemy się nabrać!

Nic tak nie zachęca do zakupów, jak trzy słowa: promocja, obniżka, rabat. Łatwo wtedy wpaść z szał kupowania, bo przecież taniej. Rzadko się wtedy zastanawiamy, czy faktycznie na tym oszczędzamy.

Wiele sklepów stosuje różne sztuczki, by przyciągnąć klientów. Nie tylko zniżkom trudno jest się oprzeć. Istnieje cała masa drobnych oszustw, które mają na celu zachęcić nas do sięgnięcia po portfel. Korzyści niestety nie zawsze są po naszej stronie, bo dość łatwo dajemy się nabrać. Zobacz na co zwracać uwagę:

Promocja bez promocji

Sale

Chodzi o to, by pozbyć się asortymentu zanim wejdzie nowa kolekcja, a chyba żaden zakupowy entuzjasta nie oprze się wielkiej wyprzedaży. Widząc -50% nie zwracamy uwagi, czy faktycznie potrzebny nam jest piąty top na ramiączkach.

Często też przed „wielką wyprzedażą” ceny produktów są podniesione, by obniżka faktycznie wyglądała na wielką. Później artykuły można sprzedać po ich normalnej cenie lub odrobinę taniej, mimo wszystko wydaje nam się, że oszczędzamy, bo zwracamy uwagę na wcześniejszą, zawyżoną cenę. Kojarzycie te promocje „najtańsza rzecz za darmo” i tym podobne? Pewnie nie raz zdarzyło się, że rabat dotyczył wybranych rzeczy, a wy dowiedzieliście się o tym dopiero przy kasie, ale jakoś głupio było zrezygnować z zakupu. To też częsta sztuka, bo sklepy właśnie na to liczą.

Zaczarowane lustra

Zdarzyło wam się, że ubranie leżało na was wręcz idealnie jeszcze w przymierzali, a kilka godzin później po powrocie do domu macie wrażenie, że właśnie kupiliście worek na ziemniaki? Światło w przymierzalni i jej mała przestrzeń sprawia, że trudno nam faktycznie zobaczyć, czy ubranie dobrze na nas leży. Drobna manipulacja sprawia, że we wszystkim wyglądamy dobrze. A jak szczupło! Nasza „nowa” sylwetka jest zasługą lekko wklęsłej powierzchni lustra.

Prosto od projektanta

Sale

„Kolekcja sygnowana przez…” faktycznie powstaje we współpracy ze znanym projektantem. Jednak z reguły jakość w ogóle nie różni się od pozostałych produktów, a cena może dać do zrozumienia, że faktycznie jakiś projektant przyczynił do jej powstania. Taki chwyt ma na celu podnieść prestiż sklepu i sprawić wrażenie, że produkt jest ekskluzywny i unikatowy.

Skład produktu

macro monday tag, price tag

Zdecydowana większość ubrań wykonana jest z syntetycznych tkanin. Metki nie zawsze chętnie wyznają prawdę, jednak pierwsze pranie wiele może wyjawić o rzeczywistym składzie produktu. W końcu im szybciej ubrania się zniszczą, tym szybciej klient wróci po kolejne. Druga sprawa jest taka, że 2% kaszmiru jeszcze nie sprawia, że sweter jest faktycznie kaszmirowy. Chemiczne środki zmiękczające mogą zdziałać cuda, bo na metkę zwykle też nie zwracamy uwagi.

Układ sklepu

Układ sklepu, aranżacja witryn, światło i kuszące zapachy mają jeden cel – zwabić klienta. W końcu, tak tu ładnie pachnie, jest kolorowo, dobra muzyka w tle, aż chce się tu robić zakupy! Szykownie ubrane manekiny trafiają w nasze gusta i też chcemy się zaopatrzyć w ten uroczy komplet.

Sposób w jaki sklep został zaaranżowany często można nazwać sztuką. Każdy detal został przemyślany i choć wydaje nam się, że nie zwracamy na to uwagi, coś nas tam jednak przyciąga. Sklepy doskonale wiedzą jak uderzyć w grupę docelową.

Hierarchia produktów

Na początku sklepu znajdują się tańsze produkty, a z każdym krokiem cena rośnie. By dotrzeć do kasy i tak musimy przejść cały sklep, więc istnieje szansa, że coś nam wpadnie w oko. Z kolei przy kasie, to już inna sprawa. Tysiące bibelotów przyciąga naszą uwagę, miła pani proponuje urocze dodatki, a często też z nudów zaczynamy je przeglądać stojąc w kolejce do kasy. Bardzo prawdopodobne, że zwykle ze sklepu wychodzimy z jakimś dodatkiem, który wpadł nam w ręce tuż dokonaniem zakupu, choć wcale potrzebny nam nie był.

Dajesz się nabrać na sztuczki przygotowane przez marketingowców?