"Weźmiemy ślub i nikt nas już nie rozłączy"
Deborah Hodge to 49-letnia Brytyjka, która w tej chwili mieszka w miasteczku Sidcup (jedna z "sypialni" Londynu). Pomimo tego iż właściciel mieszkania, które wynajmuje, zabronił jej trzymania jakichkolwiek zwierząt w budynku, Deborah mieszka ze swoją kotką Indią. Kobieta twierdzi, że niedawno wzięła ślub ze swoją pupilką. Zrobiła to, aby właściciel mieszkania nie mógł ich rozłączyć i musiał zgodzić się na obecność zwierzaka.
Przykre rozstania
Jak Deborah sama przyznaje, ludzie uważają ją za szaloną w związku z tym co zrobiła. Ona natomiast twierdzi, że chciała symbolicznie podkreślić to, że kocha swoją Indię i za nic w świecie się z nią nie rozstanie. Wcześniej już niestety musiała pozbyć się swoich dwóch piesków i kotki, która była mamą Indii. Tej ostatniej za nic w świecie porzucić jednak nie chce, zwłaszcza, że jej pupilka jest niepełnosprawna - ma tylko 3 nogi i mogłoby być trudno o jej adopcję przez kogoś innego.
Szalona czy sprytna?
Wbrew temu co się wydaje Deborah w tym co robi być może nie jest wcale szalona tylko bardzo sprytna. Dzięki ślubowi z kotką (prawnie raczej nie jest ważny) nadała całej sprawie bardzo duży rozgłos lokalny. Kobieta liczy przypuszczalnie na to, że to zmusi - poprzez nacisk opinii publicznej - swego najemcę do ustępstwa i zgodzenia się na obecność kotki. Nie jest jednak jasne czy ten plan się powiedzie. Na tę chwilę Deborah, jak sama przyznaje, liczy się bardzo poważnie z możliwością eksmisji.
Co sądzisz o tym co zrobiła Deborah? Jak zachowałbyś się w jej sytuacji?