Wiele osób nie przejmuje się zbytnio tym, że wskaźnik paliwa zaczyna niebezpiecznie spadać. Przecież samochód od razu nie stanie, a benzyny starczy na dużo więcej, niż dojechanie do najbliższej stacji (w zależności od modelu auta, na rezerwie można przejechać jeszcze 50-90 km). Tymczasem jeżdżenie na rezerwie wcale nie jest dobre dla Twojego auta. Musisz wiedzieć, że najlepszą rzeczą dla samochodu jest pilnowanie, aby poziom paliwa nie spadł poniżej ¼ pojemności baku.
Co dzieje się z samochodem podczas jazdy na rezerwie?
- Istnieje ryzyko, że bak paliwa od środka pokryje rdza, która może przedostać się także do samego paliwa.
- Jeżeli rdza trafi do paliwa, to automatycznie taki zanieczyszczony płyn przedostaje się do filtra paliwa i układu wtryskowego. Rdza może zapchać filtr, a także uszkodzić sam układ wtryskowy.
- Swoją żywotność traci pompa paliwa, która ostatecznie może ulec zatarciu. Wszystko dlatego, że przy małej ilości paliwa do pompy zasysane jest powietrze i traci ona smarowanie.
- Zimą, podczas jazdy na rezerwie, możesz mieć problem z uruchomieniem auta. Wszystko za sprawą pary wodnej, która dostaje się do paliwa. Kiedy panuje minusowa temperatura, to sprawia ona, że w paliwie powstają małe kryształki lodu. One to unieruchamiają filtr oraz przewody paliwowe.
LPG
Wielu użytkowników samochodów z instalacją gazową tankuje jedynie minimalną ilość benzyny, która pozwala im na odpalenie auta. Jednak nie jest to najlepsza praktyka. Przy niskim poziomie benzyny prawie zawsze występują problemy z uruchomieniem pojazdu zimą. Dodatkowo mogą także wystąpić wymienione wyżej usterki.
Olej napędowy
Starszym modelom diesla raczej niski poziom paliwa nie powinien zaszkodzić. Natomiast w nowszych modelach może dojść do uszkodzenia pompy paliwa, jeżeli często będziemy jeździć na rezerwie. Oczywiście w obu przypadkach niski poziom oleju sprawia, że samochody mają trudności zimą z odpalaniem.