Możesz zapytać, po co ktoś postawił wieżę na środku pustyni w miejscu, gdzie nie ma niczego oprócz skał i piasku. Na dodatek obiekt ten jest jednym z 200 najwyższych na świecie (choć do Burdż Chalify mu daleko - ta liczy sobie aż 828 m).
Jak i po co powstał Ashalim?
Ashalim to monstrualna konstrukcja, której cały szczyt składa się z czegoś, co zdaniem wielu osób przypomina lustro, albo złowieszcze oko Saurona. Choć są i tacy, którzy nazywają ją latarnią morską bez morza. Co więcej, wokół niej znajdują się ogromne pola z lustrami odbijającymi promienie słoneczne w kierunku jej szczytu (jest ich aż 50 tys.!). Gdy się przyjrzeć temu z pewnej odległości to ma się wrażenie, jakby się oglądało jakiś film science-fiction, jedyne co dziwi to brak kosmitów w pobliżu. Ashalim kosztowała niebagatelne pieniądze, bo 800 mln dolarów (licząc w tym także koszty rozległych pól luster). Działa ona poprzez kombinację promieni słonecznych podgrzewających wodę do niewyobrażalnie wysokiej temperatury (530 st. C). Ta z kolei w postaci pary wodnej przetwarzana jest na dalszym etapie na energię elektryczną. W swoim zamyśle miała być ona imponującym dokonaniem izraelskiej myśli technologicznej, a zarazem dostarczać sporej części regionu, w którym się znajduje, ogromne ilości prądu.
Może cię również zainteresować: Zaskakujący powód, dla którego połączenia na iPhone są wyświetlane na dwa różne sposoby
Porażka całego pomysłu
Sęk w tym, że już w momencie jej stawiania wynaleziono technologie, które pozwalały na uzyskanie energii solarnej w znacznie tańszy sposób. Obiekt, który miał więc imponować i być powodem do dumy dla Izraela, stał się przestarzały, zanim jeszcze zdążono go ukończyć. Pomimo tego władze zdecydowały się na doprowadzenie projektu do końca. Zainwestowano w niego bowiem zbyt duże zasoby. A poza tym rezygnacja z wieży mogłaby się stać powodem do drwin przedstawicieli sąsiednich państw, czy też Palestyńczyków. Ambicja i duma wygrały więc tutaj z chłodną ekonomiczną kalkulacją.
Może cię również zainteresować: W obudowie od iPhone znajdziesz ukryty przycisk. Dziwne, że tak dużo ludzi o nim nie wie