Zdecydowanie bardziej na elektryzowanie się podatne są włosy suche, zniszczone (rzadziej dotyka to posiadaczy włosów przetłuszczających się i normalnych). Dodatkowo to zjawisko wzmaga suche powietrze, plastikowe szczotki bądź grzebienie, a także noszenie czapek i odzieży wykonanej ze sztucznych materiałów. Każdy chyba pamięta jak po zdjęciu czapki włosy od razu stają dęba. ;)
Zacznij od nawilżania
Aby pożegnać fruwające w bezwładzie kosmyki, należy zadbać o ich nawilżenie. Suche włosy potrzebują odżywek lub masek, które zawierają humektanty, czyli substancje silnie nawilżające. Należą do nich m.in. kwas hialuronowy, gliceryna, aloes, panthenol. Dodatkowo jesienią i zimą zacznij regularnie olejować kosmyki. Dzięki temu wygładzisz pasma i sprawisz, że nie będą im straszne zmiany temperatur i ogrzewane pomieszczenia.
Kup nowe szczotki
Przede wszystkim wyrzuć plastikowe grzebienie i szczotki. Zainwestuj w te wykonane z naturalnego włosia lub drewna. Dodatkowo nie przesadzaj z czasem oraz częstotliwością rozczesywania włosów, gdyż wówczas zapewniasz im kolejną dawkę ładunków elektrostatycznych. Dodatkowo pamiętaj o regularnym myciu wszystkich swoich szczotek, a także grzebieni. Dzięki temu w prosty sposób pozbędziesz się właśnie tych ładunków elektrostatycznych.
Folia aluminiowa na ratunek
Oczywiście istnieje też patent awaryjny, który sprawi, że w konkretnym momencie włosy szybko przestaną się elektryzować. Jednak musisz wiedzieć, że to tylko patent awaryjny i nie zlikwiduje on przyczyny Twojego problemu. Natomiast da szybki, ale krótkotrwały efekt. Najpierw urwij kawałek folii aluminiowej, a następnie przetrzyj nią włosy od góry do dołu. Rezultaty zobaczysz od razu. ;)