PoradyLajfhakiKoniec oszustw przy kasach samoobsługowych. Sądy zmieniają orzecznictwa

Koniec oszustw przy kasach samoobsługowych. Sądy zmieniają orzecznictwa

Oszukujesz przy kasach samoobsługowych?
Oszukujesz przy kasach samoobsługowych?
Źródło zdjęć: © Adobe Stock

14.11.2023 11:33, aktual.: 14.11.2023 17:09

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Kasy samoobsługowe stoją już niemal w każdym dużym markecie i korzysta z nich naprawdę wiele osób. Niestety, nie każdy jest uczciwy. Coraz więcej mówi się o oszustwach, które mają miejsce właśnie przy kasach samoobsługowych. Sądy postanowiły z tym walczyć, zmieniając linię orzeczniczą.

Kasy samoobsługowe to fantastyczne rozwiązanie, które pozwala zaoszczędzić kilkanaście, a niekiedy nawet kilkadziesiąt minut, które normalnie przeznaczylibyśmy na stanie w kolejce. Mogłoby się wydawać, że to rozwiązanie nie ma wad. Okazuje się, że jest inaczej.

Coraz więcej mówi się o tzw. oszustwach przy kasie samoobsługowej. Możliwość samodzielnego skasowania produktu wyzwala w ludziach najgorsze instynkty. Na Tik Toku czy Instagramie co chwilę pojawiają się filmiki dotyczące tego, jak "zaoszczędzić" w trakcie kasowania zakupów. Dotychczas nie było to karane, jednak markety postanowiły zawalczyć z tym nieuczciwym zjawiskiem.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Używasz kas samoobsługowych? Uważaj, to pułapka

Wyrywanie ogonków, zrywanie liści, nabijanie tańszych produktów zamiast tych, które faktycznie trafiły do koszyka to tylko kilka oszustw, które mają miejsce przy kasach samoobsługowych. W mediach społecznościowych aż roi się od patentów pozwalających na zaoszczędzenie sporej ilości pieniędzy podczas zakupów. Oczywiście, dotyczy to wyłącznie zakupów z użyciem kasy samoobsługowej.

Ze względu na to, że coraz więcej osób zaczyna oszukiwać w trakcie zakupów, a sklepy są coraz bardziej stratne, polskie sądy zmieniły orzecznictwo. Pierwsza taka sprawa miała miejsce w maju zeszłego roku. Pewien mężczyzna kupił perfumy. Zanim skasował produkt, podmienił im kod kreskowy. Dzięki temu zapłacił nie 100, a 13 złotych, co nie uszło uwadze sprzedawców — został on złapany na gorącym uczynku i postawiono mu zarzut oszustwa.

"To pospolita kradzież"

Sąd uznał to za kradzież i wykroczenie, na co wskazuje cena produktu. Kradzież poniżej 500 zł jest traktowana jako wykroczenie i polega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do nawet 5 lat. "To trafne orzeczenie jest pierwszym sygnałem, że taka praktyka może i powinna się zmienić. Mamy do czynienia ze zwykłą kradzieżą, a nie oszustwem" - wyjaśnia dr hab. nauk prawnych Mikołaj Małecki.

W przypadku kas samoobsługowych interpretacja przepisów jest niejasna, bowiem kas nie można traktować jako osób, a tak jest w przypadku zapisów dotyczących oszustwa, matactwa czy kradzieży — te dotyczą osób fizycznych. Sprawa opisana powyżej jest jednym z pierwszych wyroków skazujących w tego typu sprawach i wszystko wskazuje na to, że orzecznictwo ulegnie całkowitej zmianie.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także