Głośne chrapanie, spychanie na kraniec łóżka i notoryczne podbieranie kołdry — to elementy, które denerwują nas podczas spania z drugą osobą. O ile jest to jednorazowa sprawa, to każdy z nas jest w stanie zacisnąć zęby. Większy problem pojawia się, gdy np. zaczynacie mieszkać razem i zdarzają się pierwsze kłótnie związane z nawykami partnera. Warto wprowadzić w życie poniższą metodę, a spór pójdzie w niepamięć.
Niewyspany partner to... zły partner
Trzeba zadać sobie pewne pytanie: czy moje nawyki nie są uciążliwe dla partnera? Wyobraź sobie, że codziennie twoja druga połówka budzi się bez skrawka kołdry, a przez całą noc słuchała chrapania nad uchem. Raz czy dwa można zaakceptować ten stan rzeczy, ale notoryczne niewysypianie się będzie prowadzić do kłótni i napięcia w związku. Wspólne spanie powinno zbliżać, lecz w praktyce najczęściej dzieli kochanków. Według badań, ok. 35% ludzi ma problemy ze snem, a jedna czwarta uważa, że jest to spowodowane uporczywymi nawykami partnera.
Skandynawska metoda spania rozwiązuje spory
Prawda jest taka, że aby się wyspać, trzeba mieć jak najmniej kontaktu z partnerem. Zacznijcie od tego, że na łóżku powinny być dwie kołdry, by każdy mógł owijać się nią do woli, bez podkradania drugiej osobie. Jeśli twój partner chrapie, a wszelkie zabiegi czy leczenie nie wchodzi w grę, musisz rozważyć, czy nie lepiej będzie iść spać nieco wcześniej. W trakcie snu istnieje mała szansa na to, że obudzi cię chrapanie, co niestety działa w momencie, gdy chcesz zasnąć. Jeżeli natomiast i to nie pomaga, najlepiej pomyśleć o osobnych łóżkach czy nawet pomieszczeniach. W końcu każdy z nas woli inne warunki do zasypiania, grubość materaca czy porę snu. O bliskość można zadbać przed zaśnięciem. Część par decyduje się na taki krok i mówi o znacznej poprawie ich relacji, gdy problem snu zostaje rozwiązany.