Ustawa o ochronie środowiska mówi, że wycinka drzew na własnej działce również wymaga pozwolenia. W 2016 roku sytuacja ta uległa zmianie i zyskała miano "lex Szyszko". Wtedy każdy mógł wyciąć ze swojej posesji dowolną liczbę drzew. Po masowym karczowaniu terenu postanowiono znieść ten przepis.
Wycinka drzew na działce w 2023 roku. Kiedy należy prosić o pozwolenie?
Otóż przepisy mówią, że wycinka drzew jest dozwolona, jeśli nie wykracza poza przyjęte normy. O jakich konkretnie mówimy? Portal WP Kobieta udziela szczegółowych informacji na ten temat:
- 80 cm, gdy jest mowa o klonie srebrzystym, klonie jesionolistnym, wierzbie lub topoli;
- 65 cm, gdy chcemy wyciąć robinię akacjową, platan klonolistny lub kasztanowiec zwyczajny;
- 50 cm w przypadku każdego innego gatunku.
Gdy złożymy stosowny wniosek, musimy czekać na decyzję gminy, która na rozpatrzenie ma 14 dni.
Wytniesz i nie zgłosisz? Musisz zapłacić karę
Niestety łamanie przepisów wiąże się z różnymi konsekwencjami, w tym wypadku finansowymi. Jeśli wytniemy drzewo bez uprzedniego poinformowania gminy, czeka nas grzywna. Rozporządzenie Ministra Środowiska mówi jasno o tym, jakich kwot należy się spodziewać. Opłaty są naliczane według obowiązującej stawki w złotówkach za 1 cm obwodu pnia drzewa mierzonego na wysokości 130 cm dla poszczególnych rodzajów i gatunków drzew. To nie koniec zasad. Jeśli do wycinki dojdzie w nielegalny sposób np. na terenie chronionym, to stawka rośnie w górę. Do tego różne uszkodzenia drzew, te poważniejsze są znacznie surowsze. Główne kary to nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Czy w takim razie sens jest robić to nielegalnie? Kara może być znacznie poważniejsza, niż nam się wydaje.