NewsyKoniec z gapieniem się w smartfony na ulicy. Francuskie miasto wprowadziło zakaz

Koniec z gapieniem się w smartfony na ulicy. Francuskie miasto wprowadziło zakaz

Dwie kobiety patrzą w telefon na ulicy
Dwie kobiety patrzą w telefon na ulicy
Źródło zdjęć: © Getty Images | sarra22

20.02.2024 12:03

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Kiedy na coś czekasz, najczęściej wyciągasz smartfon i przeglądasz media społecznościowe. Jeśli zrobisz tak we francuskim miasteczku, możesz zostać upomniany. Burmistrz Seine-Port wprowadza "zakaz" korzystania ze smartfonów w przestrzeni publicznej. Uważa, że to dla dobra mieszkańców.

Wystarczy kilka minut oczekiwania, by każdy z nas złapał za smartfona. Tyczy się to zarówno dorosłych jak i dzieci, które nie potrafią wytrzymać kilku minut bez żadnej konkretnej czynności. Burmistrz francuskiego miasteczka Seine-Port ma dość tego, że jego mieszkańcy są widywani jedynie z nosem w telefonie. Od teraz mają zakaz używania smartfonów w parkach, sklepach czy restauracjach.

Dlaczego burmistrz miasta zakazuje korzystania ze smartfonów w przestrzeni publicznej?

Zdaniem rządzącego, ludzie nie są w stanie oderwać wzroku od ekranów, co wiąże się z poważnym uzależnieniem. Skoro zarówno młodzi jak i starzy nie potrafią powstrzymać się od używania smartfona, burmistrz im to ułatwił. Jego zdaniem taki "zakaz" uchroni miasto i pomoże ludziom w ograniczeniu kontaktu z mediami społecznościowymi.

Co ciekawe, burmistrz proponuje kilka ciekawych rozwiązań, które wykluczają używania telefonu w miasteczku. Jednym z nich jest pytanie przechodniów o drogę do konkretnych miejsc. Większość z nas wyszukałaby lokalizację w kilka sekund, lecz w tym wypadku burmistrz każe cofnąć się do starych metod. Pomysł jest ciekawy, lecz nie wszyscy się z nim zgadzają.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Czy można zakazać używania smartfona w miejscach publicznych?

Wiele osób zastanawia się, czy po wyciągnięciu komórki ktoś może wezwać policję, by ta ukarała delikwenta. Otóż nie, "zakaz" nie ma aż takiej mocy i służby nie mają prawa ukarać osobę, która nie stosuje się do zasad miasta. Mimo to właściciel restauracji czy policja mogą cię upomnieć, oczywiście nie zostaniesz ukarany, lecz nieprzyjemne uczucie pozostanie jeszcze na wiele godzin.

Burmistrz zachęca właścicieli lokali gastronomicznych do umieszczania naklejek i tabliczek z informacją, że w danej restauracji obowiązuje zakaz używania urządzeń elektronicznych. Wszystko po to, by otrzeźwić mieszkańców i zwrócić ich uwagę na problem uzależnień od smartfonów i internetu.

Jak reagują okoliczni mieszkańcy?

Jak możecie się spodziewać, reakcje są różne. Od tych skrajnych, gdzie ktoś zarzuca ograniczenie wolności i łamanie praw człowieka, aż do pochlebnych. Niektórzy twierdzą, że to świetny krok w stronę większej świadomości na temat działania smartfonów na psychikę człowieka.

Burmistrz poczynił kolejne kroki w celu ograniczenia dostępności telefonów, tym razem dla dzieci. Jeśli rodzice podpiszą umowę, że ich dziecko nie będzie mieć smartfona do 15. roku życia, burmistrz zasponsoruje im telefony, które służą jedynie do wykonywania połączeń. Czy nastolatkowie są z tego zadowoleni? Możecie odpowiedzieć sobie sami.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także