InspiracjePomysłyChciała zrobić z mamy darmową niańkę. Seniorka miała inne plany

Chciała zrobić z mamy darmową niańkę. Seniorka miała inne plany

Ta babcia pokazała, że nie jest nianią dla wnuków
Ta babcia pokazała, że nie jest nianią dla wnuków
Źródło zdjęć: © Freepik

29.12.2023 11:09

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Babcie to sojuszniczki swoich wnuków, które nie tylko pysznie gotują lub wręczają słodkości. Od lat wiele z nich pomaga w wychowaniu kolejnego pokolenia rodziny. Historia tej babci jest zupełnie inna.

Panuje powszechne przekonanie, że skoro ktoś jest na emeryturze, to ma sporo czasu. Tak właśnie jest w przypadku babć, które zamiast odpocząć po kilku dekadach pracy, od nowa zostają "zatrudnione" na etacie niani oraz pani domu. Wiele z nich chce pomóc dzieciom, ale każdy ma swoje granice. Ta babcia wreszcie je postawiła.

Babcia czy niania?

Emerytura to dla większości seniorów czas drugiej młodości, kiedy po latach mają wreszcie upragnione chwile na swoje zainteresowania. Tak właśnie planowała wykorzystać ją bohaterka historii opisanej przez portal "Polki.pl", która nie mogła doczekać się zasłużonego odpoczynku. Czas wolny i robienie wreszcie tego, na co ma się ochotę, to najlepszy plan na emeryturę.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Nieoczekiwany telefon od córki skutecznie zmienił jej plany. Nie sposób odmówić własnemu dziecku, kiedy prosi o pomoc. Takim tokiem myślenia kierowała się nasza bohaterka, przez co zgodziła się zająć wnukiem. Seniorka bardzo go kochała, a nawet cieszyła się, że będzie mogła spędzić z chłopcem trochę czasu. Klocki, place zabaw, spacery, a nawet kawiarnia, to znakomity czas do zacieśnienia więzi między babcią a wnuczkiem. Problem polega na tym, że jeden dzień opieki nad malcem to było zbyt mało dla córki kobiety.

Nasza bohaterka została poproszona o zajęcie się wnukiem aż przez tydzień, ponieważ zarówno jej córka, jak i zięć nie otrzymali urlopu w pracy. Córka była bardzo zaskoczona zmęczeniem matki, która zwierzyła jej się ze swoich planów. Kobieta zapisała się na zajęcia fitness w klubie seniora, ponieważ chciała maksymalnie wykorzystać czas wolny. Mimo to córka zbytnio nie przejęła się planami naszej bohaterki, a seniorka bez mrugnięcia okiem wzięła wnuczka do siebie pod opiekę na okrągły tydzień.

Babcia na zawołanie?

Po tym czasie seniorka ponownie odzyskała czas na swoje sprawy, dzięki czemu wyszła z domu i poznała nowych ludzi. Zaczęła układać sobie emeryckie życie, kiedy znowu otrzymała telefon od córki. Wnuczek był chory i wymagał opieki, a przecież nikt oprócz niej nie miał czasu się nim zająć. Kobieta ponownie zgodziła się zaopiekować chłopcem, mimo zdenerwowania. Zauważyła, że własna córka zaczyna traktować ją niczym nianię na telefon. Takie same odczucia miały jej nowe koleżanki z klubu seniora, które również były "wykorzystywane" do opieki nad wnuczętami.

Babcia miała dosyć, przez co od razu postawiła granice
Babcia miała dosyć, przez co od razu postawiła granice © Freepik

Kobieta zaraziła się od wnuczka, przez co kolejne dni po powrocie do domu musiał się zająć nią jej mąż. Przez taki obrót spraw ponownie musiała zrezygnować z własnych planów, które wydłużyły się w czasie. Ta sytuacja bardzo zirytowała kobietę. Na kolejny telefon od córki nie trzeba było długo czekać, a potrzebowała ona na cito niani, ponieważ wybierała się z mężem do kina.

Wtedy seniorka stanowczo odmówiła córce, mówiąc, że ma już swoje plany. Taka odpowiedź matki bardzo zaskoczyła córkę, która od razu zaczęła je podważać, a nawet próbować innych trików na ubłaganie naszej bohaterki. Te wysiłki zdały się na nic, ponieważ kobieta po raz pierwszy wykazała się asertywnością. Była z siebie niezwykle dumna, tak samo, jak jej mąż.

Źródło: "Polki.pl".

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także